wartoœci moralnych polskiej chrzeœcijańskiej duchowoœci i kultury.
Czwartą prawdą jest jak wielki wymiar cierpienia zapłacił polski bohater i jego rodzina za swoją
odwagę i skutecznoœć. Sowieci w akcie zemsty nie mogli wprawdzie zbliżyć się do samego Pana Pułkown-
ika, ale zamordowali jego synów. Żyje jeszcze wdowa po Panu Pułkowniku, żyje jego wnuk. Promocja na
najwyższy stopień wojskowy oraz poœmiertne odznaczenie Orderem Orła Białego ma także wymiar
zadoœćuczynienia rodzinie Pana Pułkownika. We wniosku do Pana Prezydenta RP zwróciliœmy się
również o poœmiertne nadanie pułkownikowi Ryszardowi Kuklińskiemu najwyższego polskiego orderu.
Nikt bardziej niż On nie wypełnił czynem dewizy Orderu Orła Białego: "Za Ojczyznę i Naród".
Czwartą prawdą jest wzór cnót wojskowych jaki pozostawił pułkownik Ryszard Kukliński.
Podkreœlenia wymaga nie tylko troska o los ojczyzny i œwiata, wybór jedynej skutecznej opcji działania
jaka istniała, ale i niespotykana osobista odwaga tego człowieka i jego iœcie stalowe nerwy. Amerykanie
byli i nadal są pełni podziwu dla Pana Pułkownika, nie okreœlają go innymi słowami, jak: bohater.
Niech ilustracją tych słów będzie wypowiedŸ zawarta w raporcie dla prezydenta Ronalda Reagana z
dnia 9 lutego 1982 roku autorstwa Williama Casey'a, ówczesnego szefa CIA: "Nikt na œwiecie w ciągu
ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak. Narażając się na wielkie niebezpieczeńst-
wo, Kukliński konsekwentnie dostarczał niezwykle cenne, wysoce tajne informacje na temat Armii
Sowieckiej, planów strategicznych i zamierzeń Związku Sowieckiego, przez co w bezprecedensowy sposób
przyczynił się do zachowania pokoju. Ci, którzy znają Kuklińskiego osobiœcie, widzą w nim człowieka
wielkiego charakteru, polskiego patriotę i bohatera."
Piątą prawdą związaną z działalnoœcią pułkownika Ryszarda Kuklińskiego jest sprawa agentury komu-
nistycznej w polskim Episkopacie. Pan Pułkownik przekazał Amerykanom pełne plany wprowadzenia w
Polsce stanu wojennego wraz z życzeniem by zostały one przekazane jako ostrzeżenie dla władz
"Solidarnoœci". Władze USA proœbę pułkownika Ryszarda Kuklińskiego spełniły. Te dokumenty zostały
dostarczone Ojcu Œwiętemu Janowi Pawłowi II w paŸdzierniku 1981 roku. Przywiózł je osobiœcie
wspomniany ówczesny szef CIA William Casey. Niestety - trafiły do rąk najważniejszego sowieckiego szp-
iega w Watykanie, uprzednio agenta SB i IW, polskiego księdza działającego w najbliższym otoczeniu Jana
Pawła II - i stały się przyczyną zadenuncjowania Sowietom faktu, że istnieje polski oficer mający dostęp do
najtajniejszych sowieckich tajemnic wojskowych. Ten agent w sułtannie ponosi też odpowiedzialnoœć jako
pierwotna przyczyna sprawcza za wymordowanie członków rodziny pułkownika Kuklińskiego. Jak amoral-
nym był jego czyn pokazuje, że nie było możliwe, by nie miał œwiadomoœci, że wydaje polskiego bohat-
era i naraża go na straszne tortury i œmierć. Sprawa ta pokazuje, jak w soczewce, czym była komunistycz-
na agentura, jaki był stopień jej zbrodniczoœci i szkodliwoœci dla Polski, pokoju i œwiata. My Polacy
żyjący poza granicami ojczyzny mamy nieco inną optykę widzenia wielu spraw. Zdajemy sobie sprawę, że
komuniœci, gdyby nie mieli pewnoœci, że całkowicie kontrolują Episkopat Polski, nigdy by nie podpisali
tzw. układu okrągłego stołu. Sprawa wydania pułkownika Kuklińskiego woła nie tylko ku tronowi Bożej
Sprawiedliwoœci, zgodnie ze słowami Pisma Œwiętego: "Krew sprawiedliwych głoœno woła do Mnie z
ziemi!" - ale też przypomina o koniecznoœci skutecznego przeprowadzenia dzieła oczyszczenia i polskiego
Koœcioła i Polski z tej agentury.
W sprawie ustalenia tożsamoœci agenta, który wydał Sowietom pułkownika Kuklińskiego prowadzimy
od ponad roku korespondencję z Jego Œwiętobliwoœcią Benedyktem XVI. Powołaliœmy także własny
zespół roboczy, który ustalił ważne fakty. Nie ulega wątpliwoœci, że chodzi tu o osobę nadal pełniącą jedną
z najwyższych godnoœci w Koœciele polskim.
Panie Ministrze,
Dla nas Polaków mieszkających w USA odznaczenie Pana Pułkownika Orderem Orła Białego i pro-
mocja na stopień Marszałka Polski będzie wstępem do dalszej akcji, by na terenie USA godnie uczcić jego
pamięć. Podobnie uczynią, jak przypuszczamy, Polacy w Niemczech.
Warto też przypomnieć, że wielki podziw jakim nadal otacza Pana Pułkownika grono wybitnych oso-